• WYSYŁKA W 24H Od 169 zł w Polsce

  • Zamów dziś, wysyłamy od razu!

  • BEZPIECZNA PŁATNOŚĆ Przelew tradycyjny, blik, karta

  • Wsparcie
Kawa a zdrowie: co naprawdę mówią badania

Kawa a zdrowie: co naprawdę mówią badania

Co wiemy, a czego nie wiemy

Od ponad piętnastu lat sprzedajemy kawę i regularnie dostajemy to samo pytanie: czy kawa szkodzi, czy pomaga. Odpowiedź zależy od tego, jak czytamy badania.

Większość tego, co wiadomo o kawie i zdrowiu, pochodzi z badań obserwacyjnych. Naukowcy śledzą duże grupy ludzi przez lata i porównują tych, którzy piją kawę, z tymi, którzy jej nie piją.

Taki układ pokazuje współwystępowanie, a nie przyczynę. Osoby pijące kawę różnią się od niepijących także pod innymi względami, a część tych różnic zawsze zostaje poza pomiarem.

Dlatego w tym tekście unikamy słowa „powoduje”. Piszemy o tym, co obserwowano, i wskazujemy, gdzie dane są spójne, a gdzie rozbieżne.

Druga sprawa to dawka. Wyniki dotyczą zwykle trzech do czterech filiżanek dziennie, a nie dowolnej ilości, i mówią o kawie parzonej, nie o słodzonych napojach kawowych.

Serce i ciśnienie

To obszar, w którym obraz zmienił się najbardziej. Przez dekady kawa uchodziła za obciążenie dla serca, dziś duże analizy nie potwierdzają tego u osób zdrowych.

Przeglądy obejmujące setki tysięcy uczestników wskazują, że umiarkowane spożycie wiąże się z nieco niższym ryzykiem chorób układu krążenia niż całkowita abstynencja. Różnice są niewielkie i nie dotyczą wszystkich grup.

Jednocześnie kofeina realnie podnosi ciśnienie na krótko po wypiciu. U osób pijących regularnie efekt słabnie, u pijących sporadycznie bywa wyraźniejszy.

Osoby z nadciśnieniem lub zaburzeniami rytmu serca powinny ustalić dawkę z lekarzem, a nie z artykułem w internecie, także z tym.

Warto pamiętać, że filiżanka filiżance nierówna. Ile kofeiny naprawdę trafia do kubka, rozłożyliśmy na czynniki w tekście o kofeinie w filiżance.

Warto też oddzielić dwie rzeczy, które w nagłówkach zwykle się zlewają: krótkotrwały skok ciśnienia po filiżance i długofalowe ryzyko chorób serca. To dwa różne zjawiska i mierzy się je zupełnie inaczej.

Wątroba i metabolizm

Tu dane są wyjątkowo spójne i powtarzają się w różnych populacjach. Regularne picie kawy wiąże się z niższym ryzykiem chorób wątroby, w tym marskości.

Co ciekawe, obserwacje obejmują także kawę bezkofeinową, co sugeruje, że działają tu również inne składniki niż sama kofeina, między innymi związki fenolowe powstające podczas palenia ziaren.

Podobnie wygląda kwestia cukrzycy typu drugiego: liczne analizy pokazują niższe ryzyko u osób pijących kawę regularnie, przy czym zależność słabnie, gdy napój jest mocno dosładzany.

To ostatnie zastrzeżenie jest istotne. Duża część korzyści widocznych w badaniach dotyczy kawy czarnej, a nie deseru w kubku.

Jeśli chcą Państwo ograniczyć kofeinę, nie rezygnując z rytuału, mamy osobny tekst o kawie bezkofeinowej i naparach.

Uwaga, nastrój i głowa

Wpływ kofeiny na czujność jest jednym z najlepiej udokumentowanych efektów w całej dziedzinie i widać go już przy jednej filiżance.

Mechanizm jest znany: kofeina blokuje receptory adenozyny, czyli substancji, która w ciągu dnia narasta i sygnalizuje zmęczenie. Senność nie znika, zostaje odroczona.

Dlatego kawa nie zastępuje snu. Odsuwa jego odczuwanie, a niedobór odkłada się dalej i wraca wieczorem lub następnego dnia.

W badaniach nad nastrojem obserwuje się u osób pijących kawę nieco niższą częstość objawów depresyjnych, ale kierunek zależności nie jest rozstrzygnięty: możliwe, że to samopoczucie wpływa na nawyk, a nie odwrotnie.

Osobny wątek to sport, gdzie kofeina ma najmocniejsze dowody spośród wszystkich zastosowań. Zebraliśmy je w tekście o kawie i treningu.

Ile i o której porze

Europejskie instytucje zajmujące się bezpieczeństwem żywności przyjmują, że dla dorosłej osoby zdrowej około czterystu miligramów kofeiny dziennie nie budzi zastrzeżeń.

W praktyce to mniej więcej cztery filiżanki espresso albo trzy większe kubki kawy przelewowej, przy czym różnice między mieszankami i metodami parzenia bywają spore.

Pora ma znaczenie większe niż ilość. Kofeina rozkłada się w organizmie kilka godzin, więc kawa wypita po południu potrafi skrócić sen, nawet jeśli zasypianie wydaje się normalne.

Praktyczna wskazówka, która sprawdza się u większości: ostatnia mocna kawa najpóźniej sześć do ośmiu godzin przed snem, a później napar bezkofeinowy lub herbata.

Osoby, które reagują na kofeinę wyraźnie mocniej lub słabiej niż otoczenie, nie robią niczego źle. Tempo metabolizmu kofeiny jest cechą osobniczą i różni się nawet kilkukrotnie.

Pomocna bywa prosta obserwacja własnego dnia. Jeśli sen skraca się mimo braku trudności z zasypianiem, pierwszym kandydatem do przesunięcia jest kawa popołudniowa, a nie poranna.

Komu warto uważać, i co z tego wynika

Ostrożność zaleca się przede wszystkim w ciąży, gdzie zwykle mówi się o granicy około dwustu miligramów kofeiny dziennie, oraz przy karmieniu piersią.

Uwagi wymagają też zaburzenia lękowe, refluks, choroba wrzodowa i przyjmowanie leków wchodzących w interakcje z kofeiną. W każdej z tych sytuacji decyduje lekarz, nie tabela.

Dzieci i młodzież to osobna kategoria: zalecenia są znacznie niższe niż dla dorosłych, a największym źródłem kofeiny bywają nie kawa, lecz napoje energetyczne.

Dla wszystkich pozostałych wniosek z badań jest spokojny. Umiarkowane picie kawy mieści się w zdrowym stylu życia, a większość różnic obserwowanych w danych jest niewielka.

Jakość ziarna nie zmieni tych wniosków, ale zmieni przyjemność. Świeżo paloną kawę ziarnistą i mieloną dobieramy tak, by miała sens także bez cukru; w razie pytań nasz zespół jest do dyspozycji, prosimy o kontakt.

Produkt został poprawnie dodany do koszyka
Produkty, które mogą Cię zainteresować
Przejdź do koszyka
Produkt został poprawnie dodany do koszyka
Przejdź do koszyka