• WYSYŁKA W 24H Od 169 zł w Polsce

  • Zamów dziś, wysyłamy od razu!

  • BEZPIECZNA PŁATNOŚĆ Przelew tradycyjny, blik, karta

  • Wsparcie
Kawa w kosmetyce: kofeina i zielona kawa w pielęgnacji skóry i włosów

Kawa w kosmetyce: kofeina i zielona kawa w pielęgnacji skóry i włosów

Dlaczego kawa trafiła na listę składników kosmetyków

Kofeina i ekstrakt z zielonej kawy coraz częściej pojawiają się w składzie kremów pod oczy, balsamów do ciała, peelingów i szamponów. Od lat zajmujemy się kawą do picia, więc pytanie o kawę na skórze słyszymy od klientów regularnie: czy to modny dodatek, czy składnik z uzasadnieniem.

Odpowiedź leży pośrodku. Kawa dostarcza kosmetyce dwóch różnych surowców: czystej kofeiny oraz wyciągu lub oleju z niepalonego ziarna. Każdy z nich trafia do produktów z innego powodu i działa w innym zakresie.

W tym wpisie wyjaśniamy, co producenci widzą w tych składnikach, co na ich temat obserwują badania i jakich efektów rozsądnie się spodziewać. Wpływem picia kawy na organizm nie zajmujemy się tutaj; o tym pisaliśmy osobno we wpisie o kawie i zdrowiu.

Zaczynamy od kofeiny, bo w kosmetykach jest obecna najdłużej i najszerzej.

Kofeina: mała cząsteczka, która łatwo przenika przez skórę

Kofeina ma dwie cechy, które technolodzy kosmetyczni lubią. Jest niewielką, dobrze rozpuszczalną w wodzie cząsteczką i stosunkowo łatwo przenika przez barierę naskórka. Z tego powodu w badaniach nad przenikaniem substancji przez skórę bywa wręcz używana jako substancja wzorcowa.

W gotowych produktach jej stężenie wynosi zwykle kilka procent. Spotyka się ją głównie w trzech grupach kosmetyków: w produktach na okolice oczu, w kosmetykach do ciała określanych jako ujędrniające lub wygładzające oraz w szamponach i wcierkach do skóry głowy.

Literatura opisuje kilka mechanizmów. Kofeina nałożona na skórę wpływa na mikrokrążenie i na krótko zwęża drobne naczynia, co w okolicy oczu bywa odbierane jako zmniejszenie opuchnięcia. W warunkach laboratoryjnych wykazuje właściwości przeciwutleniające. W kosmetykach do ciała producenci powołują się na jej udział w rozkładzie tłuszczu w komórkach, a w produktach do włosów na oddziaływanie na mieszki włosowe.

Jest też powód prostszy: chłodzące, lekko orzeźwiające odczucie po nałożeniu produktu z kofeiną. Dla wielu osób właśnie ten efekt, a nie mechanizm z publikacji, decyduje o tym, że sięgają po taki krem rano.

O tym, ile kofeiny zawiera filiżanka kawy, pisaliśmy we wpisie o kofeinie w filiżance. Kosmetyk z kofeiną to inna skala i inna droga podania; porannego espresso nie zastępuje.

Zielona kawa: ziarno przed paleniem i kwasy chlorogenowe

Zielona kawa to ziarno kawowca, które nie zostało wypalone. Ziarno, które trafia do filiżanki z naszego działu kawy ziarnistej i mielonej, przeszło palenie w wysokiej temperaturze. W tym procesie powstaje aromat, którego oczekujemy od espresso, ale ubywa innych związków.

Najważniejsze z nich to kwasy chlorogenowe, grupa polifenoli o właściwościach przeciwutleniających. Badania porównujące ziarno surowe i palone zgodnie pokazują, że najwięcej kwasów chlorogenowych zawiera kawa zielona, a ich ilość spada wraz ze stopniem wypalenia. Dlatego kosmetyka sięga po ziarno przed paleniem, a nie po to, które parzymy.

Z zielonego ziarna otrzymuje się dwa surowce. Pierwszy to ekstrakt: wyciąg standaryzowany na zawartość kwasów chlorogenowych i kofeiny, dodawany do kremów, żeli i balsamów jako składnik przeciwutleniający. Drugi to olej z zielonej kawy, tłoczony z ziaren i używany w pielęgnacji ciała ze względu na właściwości zmiękczające; jego zgodność ze skórą była przedmiotem badań z udziałem ochotników.

Wyciąg z niepalonego ziarna ma też zaletę praktyczną: nie wnosi do kremu intensywnego zapachu palonej kawy. Aromat, który jest atutem w kawiarni, w produkcie do twarzy byłby raczej przeszkodą.

Czego realnie można się spodziewać

Tu potrzebna jest uczciwość. Kosmetyk z kofeiną lub zieloną kawą pozostaje kosmetykiem, a nie lekiem, i przepisy nie pozwalają przypisywać mu działania leczniczego. Efekty opisywane w badaniach są z reguły umiarkowane i przemijające, a u różnych osób wypadają różnie.

Mniej widoczne opuchnięcie pod oczami utrzymuje się przez kilka godzin i wynika z chwilowego zwężenia naczyń, a nie z trwałej zmiany w skórze. Gładsza, przyjemniejsza w dotyku skóra po peelingu z kawą to w dużej części zasługa mechanicznego złuszczenia i natłuszczenia, które daje każdy dobrze skomponowany peeling.

W przypadku produktów do ciała z kofeiną badania są nieliczne, prowadzone na małych grupach i opisują raczej niewielką, przejściową zmianę wyglądu skóry niż trwały efekt. Wiele zależy od stężenia, formy produktu i regularności stosowania. Rozsądnie jest traktować takie kosmetyki jako element pielęgnacji, a nie sposób na zmianę sylwetki.

Podobnie z przeciwutleniaczami z zielonej kawy. Ich działanie w probówce jest dobrze udokumentowane, ale to, w jakim stopniu przekłada się na skórę po nałożeniu kremu, zależy od receptury i wciąż jest badane. Realne oczekiwanie to krem, który dobrze się wchłania, przyjemnie pachnie i wspiera codzienną pielęgnację, a nie składnik, który cofa czas.

Domowy peeling z fusów to osobny temat: jak go przygotować i na co uważać, opisaliśmy we wpisie o drugim życiu fusów, więc tutaj tego nie powtarzamy.

Kosmetyki z ekstraktem z zielonej kawy w naszym sklepie

W dziale kosmetyka Sandemé mamy włoską linię pielęgnacyjną, której wspólnym mianownikiem jest ekstrakt z zielonej kawy, standaryzowany na zawartość kwasu chlorogenowego i kofeiny. Linia obejmuje krem do twarzy, krem do ciała, krem do rąk, peeling do ciała, żel pod prysznic, żel oczyszczający oraz masło kakaowe do ust.

Ekstrakt jest w tych produktach składnikiem przeciwutleniającym, ale nie jedynym aktywnym. W recepturach pojawiają się również olej jojoba, masło shea, kwas hialuronowy i witamina E, czyli klasyczne składniki nawilżające i zmiękczające. Peeling ma postać kremu z mikrogranulkami kawy i krzemionki, które złuszczają mechanicznie; pozostałe produkty to formuły do codziennej pielęgnacji.

Producent deklaruje testy dermatologiczne. Obietnic z opakowań tu nie powtarzamy; opisujemy skład i rodzaj produktu, a ocenę efektów zostawiamy skórze po kilku tygodniach stosowania.

Zielona kawa na skórze dobrze łączy się z filiżanką kawy w kuchni. W dziale kawy mamy ziarno palone, kawę mieloną, kapsułki i saszetki, a na wieczór napary ziołowe marki Sandemetrio, włoskiego producenta z Salento, który zamyka herbaty i zioła w saszetkach ESE.

Test na małym fragmencie skóry i kiedy zapytać dermatologa

Kofeina i wyciągi roślinne są na ogół dobrze tolerowane, ale każdy nowy kosmetyk dobrze jest najpierw wypróbować na niewielkim fragmencie skóry, na przykład po wewnętrznej stronie przedramienia, i odczekać dobę. Dotyczy to zwłaszcza produktów z kompozycją zapachową i peelingów z granulkami.

Peelingu nie stosuje się na skórę podrażnioną, z otarciami ani bezpośrednio po goleniu. Skóra wrażliwa i naczynkowa zwykle lepiej znosi łagodne kremy niż intensywne złuszczanie, nawet jeśli składnik przewodni jest ten sam.

Osoby z chorobami skóry, takimi jak atopowe zapalenie skóry, łuszczyca czy trądzik różowaty, oraz osoby z rozpoznaną alergią na składniki roślinne powinny przed użyciem zapytać dermatologa. Kosmetyk nie leczy tych schorzeń i nie zastępuje terapii.

W razie pytań o skład konkretnego produktu albo o to, który pasuje do danego typu skóry, prosimy o kontakt. Zespół Maracatú chętnie podpowie, od czego zacząć.

Zdjęcie: zielona kawa niepalona, DeaPeaJay, CC BY-SA 2.0 (Wikimedia Commons).

Produkt został poprawnie dodany do koszyka
Produkty, które mogą Cię zainteresować
Przejdź do koszyka
Produkt został poprawnie dodany do koszyka
Przejdź do koszyka