Jak kawa podbiła Europę: od Wenecji po Wiedeń i Neapol
Wenecja: port, przez który weszła
Od ponad piętnastu lat sprzedajemy włoską kawę i wciąż spotykamy przekonanie, że espresso jest tak stare jak Włochy. Prawda jest ciekawsza.
Do Europy kawa weszła przez Wenecję w drugiej połowie szesnastego wieku, razem z towarami z Imperium Osmańskiego. Najpierw traktowano ją jak lekarstwo, sprzedawane u aptekarzy.
Pierwsze publiczne lokale, w których podawano napar, otwierały się w Wenecji w siedemnastym wieku. To one dały wzorzec kawiarni jako miejsca rozmowy, a nie tylko konsumpcji.
Napój nie od razu zyskał akceptację. Część duchowieństwa widziała w nim obcy zwyczaj, a spór rozstrzygnięto dopiero, gdy kawa trafiła na stoły w Rzymie.
Warto zauważyć, że przez pierwsze dekady parzono ją po turecku, gotując drobno zmieloną kawę razem z wodą. Do espresso brakowało jeszcze dwustu lat i maszyny parowej.
Nazwa też przyszła z tamtej drogi: włoskie caffè wywodzi się z tureckiego kahve, a to z arabskiego qahwa. Słowo wędrowało razem z workami.
Wiedeń: legenda i to, co było naprawdę
Najbardziej znana opowieść mówi, że kawiarnie w Wiedniu powstały z worków porzuconych przez wojska osmańskie po oblężeniu w tysiąc sześćset osiemdziesiątym trzecim roku.
Historycy traktują tę wersję ostrożnie: dokumenty wskazują, że kawę podawano w mieście również wcześniej, a legenda uprościła znacznie bardziej złożony proces.
Pewne jest natomiast to, co Wiedeń wniósł do sposobu picia: mleko i śmietankę. Melanż i późniejsze warianty z bitą śmietaną są austriackim, a nie włoskim pomysłem.
Wiedeńska kawiarnia stała się też instytucją społeczną, z prasą, marmurowymi stolikami i prawem do siedzenia godzinami przy jednej filiżance. Ten model rozszedł się po całej Europie Środkowej.
Do Polski kawa dotarła podobną drogą, przez dwór i miasta, i przez długi czas pito ją właśnie po wiedeńsku, z dodatkiem mleka.
Neapol: maszyna zmienia wszystko
Przełom przyszedł z techniki. Pod koniec dziewiętnastego wieku włoscy konstruktorzy zaczęli przepuszczać wodę przez kawę pod ciśnieniem, zamiast ją gotować.
Cel był praktyczny: skrócić czas oczekiwania w barze. Stąd nazwa espresso, czyli zrobione na miejscu i od razu, a nie parzone z zapasem.
Neapol dodał do tego własny styl: małą filiżankę, mocny wypał i zwyczaj wypijania kawy na stojąco przy ladzie, w kilkadziesiąt sekund.
W tym samym mieście narodził się też caffè sospeso, zwyczaj płacenia za dodatkową kawę dla kogoś, kto przyjdzie później. To detal, który dużo mówi o roli baru w dzielnicy.
Dopiero po drugiej wojnie światowej doszły pompy, które ustabilizowały ciśnienie i dały cremę w dzisiejszej postaci. Espresso, jakie znamy, ma więc mniej niż sto lat.
Warto dodać, że pierwsze maszyny pracowały na samej parze i dawały napój wyraźnie bardziej gorzki niż dzisiejszy. Crema pojawiła się dopiero z ciśnieniem z pompy.
Do dziś w wielu neapolitańskich barach kawę podaje się ze szklanką wody, którą pije się przed, a nie po, żeby oczyścić podniebienie.
Dlaczego Europa pije tak różnie
Trzy drogi wejścia dały trzy tradycje, które trwają do dziś i dobrze widać je na półce sklepowej.
Południe poszło w stronę krótkiej, mocnej porcji i ciemnego wypału. Filiżanka jest mała, kawa gęsta, a mleko dodaje się raczej rano niż po posiłku.
Europa Środkowa i Północna zostały przy dużej objętości i jaśniejszym paleniu, z filtrem i przelewem jako podstawą. Kwasowość jest tu zaletą, nie wadą.
Te dwie szkoły wymagają innego ziarna. Mieszanka do espresso w przelewie bywa ciężka, a jasno palona kawa filtrowa w kolbie wychodzi kwaśna i pusta.
Praktyczny wniosek: wybierając kawę, warto zacząć od metody parzenia, a nie od kraju pochodzenia. Rozłożyliśmy to w tekście o metodach parzenia.
Co z tej historii zostało w polskim domu
Najwięcej zostało z Wiednia, choć rzadko się o tym pamięta. Duży kubek i mleko to dziedzictwo środkowoeuropejskie, nie włoskie.
Z Neapolu przyszła kawiarka, która w polskich domach pojawiła się masowo dopiero pod koniec dwudziestego wieku, oraz zwyczaj małej mocnej porcji po obiedzie.
Z ostatnich dwóch dekad dochodzą systemy kapsułkowe, które przeniosły barową powtarzalność do kuchni. To one najbardziej zmieniły codzienne picie kawy w Polsce.
Ciekawe, że wszystkie trzy tradycje żyją dziś obok siebie w jednym mieszkaniu: kawiarka na weekend, kapsułki w tygodniu, przelew do dzbanka przy gościach.
W naszej ofercie kaw trzymamy ziarna pod wszystkie te scenariusze, bo w praktyce rzadko kto pije wyłącznie na jeden sposób.
Do tego doszła jeszcze jedna warstwa: kawa rozpuszczalna, która przez dekady była w Polsce synonimem kawy w ogóle i dopiero niedawno ustąpiła miejsca ziarnu.
Trzy rzeczy, o których warto pamiętać
Po pierwsze, espresso nie jest starożytną tradycją, lecz wynalazkiem przemysłowym, który dopracowano w połowie dwudziestego wieku.
Po drugie, sposób picia zawsze wynikał z techniki dostępnej w danym miejscu, a nie z narodowego charakteru. Zmiana urządzenia zmieniała zwyczaj w ciągu jednego pokolenia.
Po trzecie, żadna z tych tradycji nie jest lepsza. Są dostosowane do innego ziarna, innego wypału i innej pory dnia.
Dlatego przy wyborze kawy pytamy klientów najpierw o urządzenie, potem o porę dnia, a dopiero na końcu o ulubione smaki. Ta kolejność daje najmniej rozczarowań.
Jeśli chcą Państwo dobrać ziarno do posiadanego sprzętu, nasz zespół jest do dyspozycji: prosimy o kontakt.
Popularne produkty
Wszystkie produkty
Więcej
Więcej na ten temat
Więcej
Kawa w kapsułkach vs tradycyjna: co wybrać do domu?
Czytaj artykuł
Przewodnik po kapsułkach kawowych: jak wybrać swój idealny smak
Czytaj artykuł
5 mitów o kawie w kapsułkach
Czytaj artykuł
Jak prawidłowo przechowywać kawę i kapsułki: porady ekspertów
Czytaj artykuł
Kawa w biurze: jak wybrać system, ekspres i akcesoria dla zespołu
Czytaj artykuł
Co podać do kawy po włosku: słodycze, kremy pistacjowe i specjały
Czytaj artykuł
Kawa bezkofeinowa i napary: co pić po południu i wieczorem
Czytaj artykuł
Jak degustować kawę w domu: przewodnik dla początkujących
Czytaj artykuł
Metody parzenia kawy: kawiarka, ekspres, French press i przelew — którą wybrać
Czytaj artykuł
Fusy z kawy: co z nimi zrobić zamiast wyrzucać
Czytaj artykuł
Kawa a sport: kiedy kofeina pomaga, a kiedy przeszkadza
Czytaj artykuł
Kofeina w filiżance: ile jej naprawdę pijemy
Czytaj artykuł